Dziwne… Czemu w tym
pokoju czuć męskie perfumy? <bez
skojarzeń> – No cóż zaraz się przekonamy – teraz przynajmniej nie
powiedziałam na głos. Z niechęcią otworzyłam oczy i kogo zobaczyłam siedzącego na moim
łóżku?... Oczywiście blondyna. No cóż coś mi się wydaje że będzie się trzeba
przyzwyczaić. Zanim powiedzieć chociaż jedno słowo on się
odezwał:
-Dzień Dobry,
księżniczko! Wstawaj szybko, ubieraj się i jedziemy!! – krzyknął ucieszony.
-Zaraz, zaraz.. Przecież
ja jestem na kolonii, nie? I w ogóle to która godzina, co?
-Spokojnie, jest
9.00 i jesteście obydwie zwolnione ze
śniadania, jedziemy Was zapoznać z chłopakami. Macie 20 minut ja czekam przed
budynkiem, znajdziecie mnie?
-Okejjj. Zaraz a skąd
wiesz że my chcemy jechać gdziekolwiek z Tobą?
-No nie wygłupiaj się – wyszczerzył
się- wstawaj bo mamy mało czasu. Do 13.30 Was musimy odstawić, jesteście
zwolnione ze śniadania i z obiadu. Byłem już u nauczycielki naturalnie i
oczywiście zjecie z nami. No to do zobaczenia czekam w aucie przed hotelem-
powiedział i wyszedł. Na pytające spojrzenie mojej przyjaciółki która właśnie
się obudziła odpowiedziałam jej wzruszeniem ramion. No bo co jej powiem.
-Ubieraj się i jedziemy z
Niall’em do chłopaków. Mamy 20 minut, on czeka na nas przed hotelem. Pierwsza
zajmuje łazienkę. Weszłam do łazienki i szybko założyłam krótkie granatowe spodenki, koronkową bluzkę
i czarne toomsy. Związałam włosy w niedbałego koka i zawiązałam na głowie
czarną bandankę. Wyszłam z łazienki i kiedy Darcy przebierała się ja spakowałam
do torby najpotrzebniejsze rzeczy.
*
Wyszłyśmy przed budynek.
Nigdzie nie widziałam auta, którym wczoraj jechałam więc poprosiłam Darcy żeby
mi go pomogła szukać auta. Opisałam jej wygląd auta.
Rozglądałam się właśnie
po ulicy, w pewnym momencie usłyszałam krzyk przyjaciółki i ból w stopach…
___________________________________________________________________________*Z
perspektywy Darcy*
O Mój Boże! Co się
stało??? Od razu, bez najmniejszego zastanowienia zadzwoniłam do Zayn’a. Jak
dobrze, że wczoraj dał mi swój numer telefonu:
*odbierz, odbierz,
odbierz*
-Halo? Coś się stało?
-No nareszcie odebrałeś.
Wiesz gdzie mieszkamy ? Przyjedź pod nasz hotel. Natychmiast, zaraz z
wszystkimi oprócz Niall’a który jest tutaj. Coś się stało Char – mojej
przyjaciółce o której wczoraj Ci opowiadałam. Potrąciło ją auto.
Ledwo wyłączyłam się,
podbiegł do mnie Niall:
-Ile można na was czek….
Co jej się stało???!!! Dlaczego ona leży na ziemi??? Powiedz coś!!- zobaczyłam
rozpacz w jego oczach więc zwięźle opowiedziałam co zaszło.
-Okej. Ty ją przenosisz
na chodnik a ja idę zadzwonić po karetkę, jasne?
-Oczywiście, tylko się
pośpiesz i przyjdź mi tu pomóc.
*Z perspektywy Niall’a*
Tak naprawdę
powinienem przenieść ciało Char na
chodnik ale że jestem wrażliwy to już nie moja wina. Zacząłem się rozklejać, na
szczęście po chwili oprzytomniałem i wybrałem numer pogotowia. Do szpitala
karetką pojechałem ja i Darcy…
Cała szóstka (cały zespół
plus Darcy) czekaliśmy pod salą w szpitalu. Po nerwowej godzinie oczekiwania
wyszedł doktor. Jak wyjaśniłem przyjaciołom
już na początku był to mój wujek.
- Więc powiem tak. Nie
jest źle i mogło być znacznie gorzej.. Wasza koleżanka jest w szoku powypadkowym. Będzie musiała zostać w
szpitalu na tydzień. Dobrze teraz proszę
do mojego gabinetu najbliższą jej osobę z tego grona. Popatrzyliśmy na siebie.
Wiadomo było kto pójdzie. Darcy wstała i poszła za lekarzem.
*Z perspektywy
Darcy*
Doktor zaprosił mnie do
swojego gabinetu gestem;
-Niech Pani wejdzie i
usiądzie
-Dziękuję – nie
wiedziałam kompletnie co mam z sobą zrobić a tym bardziej nie wiedziałam po co
lekarz mnie wezwał do siebie.
-Więc może zacznę od
tego. Twoja koleżanka miała dużo szczęścia, mogło być znacznie gorzej tak jak
mówiłem będzie musiała zostać w szpitalu. Oczywiście można ją odwiedzać.
Najlepiej proszę sobie wyznaczyć dyżury czy coś, Pani rozumie o co chodzi ?
-Oczywiście, tylko wie
Pan my jesteśmy na kolonii i kto
poniesie za to odpowiedzialność, kto zapłaci i tak dalej..
-A no tak zapomniałbym ..
Proszę tu masz kartkę, długopis i proszę Cię bardzo podaj mi numer
wychowawczyni i jej rodziców. Jeśli chcesz możesz również swój numer , ale nie
jest to konieczne. Zostawiam panią samą.
Co miałam zrobić, wzięłam kartkę i starannie spisałam wszystko co było
potrzebne.
___________________________
wiem, wiem miesiąc mnie nie było. ale niestety miałam ograniczony dostęp do laptopa a z komórki nie da się napisać rozdziału. za to teraz macie dłuższy i obiecuję dodawać teraz co tydzień :)
@_madzia1
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz