piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział III Czy ja mam jakąś chorobę?



JEŚLI CZYTASZ TO SKOMENTUJ

*Z perspektywy Charlie*
Gdzie my jedziemy??? Jestem pierwszy raz w Anglii a tym bardziej w Londynie ale i tak się już zorientowałam że jesteśmy po za stolicą. Jestem ciekawa po co my jedziemy tak daleko ale przecież się nie zapytam.. Zresztą tak się nam dobrze rozmawia że nie będę przerywać.. Ta podróż mogłaby trwać wiecznie…
-Już jesteśmy, ładna okolica, nie? – zamyśleń wyrwało mnie to zdanie Blondyna.
-Świetnie tutaj – odpowiedziałam
-Dobra dosyć zachwytów nad widokami, idziemy coś zjeść bo mi już tak burczy w brzuchu że zaraz ktoś pomyśli że telefon mu dzwoni.

*
To było cudowne popołudnie. Po pysznym obiedzie w Nando’s oczywiście poszłam z Niall’em na spacer do parku, który znajdował się w pobliżu restauracji. Przeszliśmy  chyba wszystkie alejki w tym parku tak długo chodziliśmy. Do hotelu przybyliśmy punkt 18.30. W sam raz abym zdążyła wyszykować się na kolacje. Zaczęłam się więc żegnać z chłopakiem:
-Pa Niall… Zobaczymy się jeszcze? – zapytałam z nadzieją na potwierdzenie
-Oczywiście. Masz tu jest mój  numer telefonu. Wiesz że gdyby coś się stało to najpierw dzwonisz do mnie, prawda?
-Tak.. To ja już pójdę bo muszę się jeszcze przygotować- przytuliłam się do niego.
Już otwierałam drzwi gdy ktoś z tyłu mnie pociągnął. Blondyn mnie pocałował
-No teraz możesz już iść – wyszczerzył się.
-Wariat – odpowiedziałam z uśmiechem i teraz już bez przygód wyszłam z auta.

*
Weszłam do pokoju
-Super, zostało mi 10 minut – znowu powiedziałam coś na głos! Czy ja mam jakąś chorobę czy co?? Czemu ja swoje myśli wypowiadam na głos??
-Może dlatego że za dużo myślisz? Są wakacje, jesteś w Anglii, w Londynie, chodzisz na randki ze swoimi idolami. Żyć nie umierać – zaśmiała się Darcy.
- Co? Jak? Gdzie? Skąd wiesz? – a moja przyjaciółka dalej się śmiała – Znowu powiedział coś na głos, tak? I nie śmiej się tylko szykuj się na kolację. Mamy 7 minut. Oczywiście zacna ma koleżanka szybciej niż ja zajęła łazienkę wobec czego  ja związałam włosy poczekałam na dziewczynę i poszłyśmy na dół. Oczywiście wszyscy już byli. Pani powiedziała plan na jutro:
- Do obiadu czyli do godziny  13 macie czas wolny bo jutro przed południem ma padać. Po południu zaraz po obiedzie idziemy do dwóch muzeów. Są bardzo ciekawe i na pewno się wam spodobają. Teraz zapraszam na kolację.
Po posiłku poszłyśmy do naszego pokoju. Weszłyśmy jeszcze na Twitter’a  i obejrzałyśmy kilka komedii. Było już p 23 więc poszłyśmy się kąpać.Przed zaśnięciem puściłam sobie jeszcze na IPodzie  moją ulubioną piosenkę 1d’Another World’. Ostatnimi słowami jakie pamiętam z tamtego wieczora to  „WORDS WILL JUST BE WORDS TILL YOU BRING THRM TO LIFE” – słowa który śpiewał mój przyjaciel. Myślę że mogę go już nazwać  przyjacielem, dużo wczoraj ze sobą rozmawialiśmy.
___________________________________________________________________________

Przepraszam wszystkich którzy tu wchodzą ale brak neta i wyjazd do babci ;/ 

1 komentarz: