JEŚLI CZYTASZ TO SKOMENTUJ
*Z perspektywy Charlie*
Gdzie my jedziemy???
Jestem pierwszy raz w Anglii a tym bardziej w Londynie ale i tak się już
zorientowałam że jesteśmy po za stolicą. Jestem ciekawa po co my jedziemy tak
daleko ale przecież się nie zapytam.. Zresztą tak się nam dobrze rozmawia że
nie będę przerywać.. Ta podróż mogłaby trwać wiecznie…
-Już jesteśmy, ładna
okolica, nie? – zamyśleń wyrwało mnie to zdanie Blondyna.
-Świetnie tutaj –
odpowiedziałam
-Dobra dosyć zachwytów
nad widokami, idziemy coś zjeść bo mi już tak burczy w brzuchu że zaraz ktoś
pomyśli że telefon mu dzwoni.
*
To było cudowne
popołudnie. Po pysznym obiedzie w Nando’s oczywiście poszłam z Niall’em na
spacer do parku, który znajdował się w pobliżu restauracji. Przeszliśmy chyba wszystkie alejki w tym parku tak długo
chodziliśmy. Do hotelu przybyliśmy punkt 18.30. W sam raz abym zdążyła
wyszykować się na kolacje. Zaczęłam się więc żegnać z chłopakiem:
-Pa Niall… Zobaczymy się
jeszcze? – zapytałam z nadzieją na potwierdzenie
-Oczywiście. Masz tu jest
mój numer telefonu. Wiesz że gdyby coś
się stało to najpierw dzwonisz do mnie, prawda?
-Tak.. To ja już pójdę bo
muszę się jeszcze przygotować- przytuliłam się do niego.
Już otwierałam drzwi gdy
ktoś z tyłu mnie pociągnął. Blondyn mnie pocałował
-No teraz możesz już iść
– wyszczerzył się.
-Wariat – odpowiedziałam
z uśmiechem i teraz już bez przygód wyszłam z auta.
*
Weszłam do pokoju
-Super, zostało mi 10
minut – znowu powiedziałam coś na głos! Czy ja mam jakąś chorobę czy co?? Czemu
ja swoje myśli wypowiadam na głos??
-Może dlatego że za dużo
myślisz? Są wakacje, jesteś w Anglii, w Londynie, chodzisz na randki ze swoimi
idolami. Żyć nie umierać – zaśmiała się Darcy.
- Co? Jak? Gdzie? Skąd
wiesz? – a moja przyjaciółka dalej się śmiała – Znowu powiedział coś na głos,
tak? I nie śmiej się tylko szykuj się na kolację. Mamy 7 minut. Oczywiście
zacna ma koleżanka szybciej niż ja zajęła łazienkę wobec czego ja związałam włosy poczekałam na dziewczynę i
poszłyśmy na dół. Oczywiście wszyscy już byli. Pani powiedziała plan na jutro:
- Do obiadu czyli do
godziny 13 macie czas wolny bo jutro
przed południem ma padać. Po południu zaraz po obiedzie idziemy do dwóch
muzeów. Są bardzo ciekawe i na pewno się wam spodobają. Teraz zapraszam na
kolację.
Po posiłku poszłyśmy do
naszego pokoju. Weszłyśmy jeszcze na Twitter’a
i obejrzałyśmy kilka komedii. Było już p 23 więc poszłyśmy się kąpać.Przed
zaśnięciem puściłam sobie jeszcze na IPodzie
moją ulubioną piosenkę 1d’Another World’. Ostatnimi słowami jakie
pamiętam z tamtego wieczora to „WORDS WILL JUST BE WORDS TILL YOU BRING
THRM TO LIFE” – słowa który śpiewał mój przyjaciel. Myślę że mogę go już
nazwać przyjacielem, dużo wczoraj ze
sobą rozmawialiśmy.
___________________________________________________________________________
Przepraszam wszystkich którzy tu wchodzą ale brak neta i wyjazd do babci ;/
pisz DALEJ! masz talent, dziewczyno ;]
OdpowiedzUsuń